Przewodnik po świecie polskiego rzemiosła
GAZETA
rękodzielnicza

DLACZEGO W PRACOWNI KASI NIE MA CENY NA METCE? ZAPYTAŁAM — I USŁYSZAŁAM COŚ, CZEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM.

W jej pracowni w Sanoku wiszą setki pierścionków, naszyjników i kolczyków. Na żadnym nie ma metki z ceną. Ani jednym.

Kasia Kowalska w swojej pracowni jubilerskiej w Sanoku
Kasia Kowalska w pracowni w Sanoku. Setki sztuk biżuterii — i ani jednej metki z ceną.

SANOK, MAJ. Jestem u Kasi Kowalskiej drugi raz w tym roku. Tym razem zauważam coś, czego wcześniej nie dostrzegłam: na żadnej z setek sztuk biżuterii, które wiszą na ścianach i leżą na blacie, nie ma metki z ceną. Ani jednej. Pytam o to od razu.

BIŻUTERIA BEZ METEK

„Bo cena nie jest najważniejsza" — odpowiada Kasia, nawet nie podnosząc głowy znad blatu. „Najpierw chcę, żebyś wzięła to do ręki. Dopiero potem pogadamy o pieniądzach."

Podaje mi srebrny pierścionek z małym, mlecznym kamieniem. Jest cięższy, niż się spodziewałam. Gęsty. Chłodny. Kiedy obracam go w palcach, widać, że krawędzie nie są idealnie równe — są ręcznie szlifowane, każda trochę inna.

„To srebro 925" — mówi. „Czujesz ten ciężar? Stop metali z galerii jest lżejszy. Pusty w środku. Ten pierścionek będziesz nosić za dziesięć lat. Tamten wyrzucisz za rok, jak lakier zejdzie."

PYTAM O CENĘ

W końcu pytam wprost: ile to kosztuje? Kasia podnosi wzrok i mówi cenę. Jest niższa, niż myślałam. Dużo niższa niż wszystko, co widziałam w centrum handlowym.

„Niemożliwe" — mówię odruchowo. „Za srebro 925? Ręcznie robione? W galerii to by kosztowało trzy razy tyle."

Kasia uśmiecha się, jakby słyszała to nie pierwszy raz. „No właśnie. I tu jest cały problem. Ludzie tak przywykli do cen z galerii, że kiedy słyszą uczciwą cenę, myślą, że coś jest nie tak. Że to podróbka. A to po prostu cena bez całej reszty."

W sklepie metka jest pierwszą rzeczą, którą widzisz. U mnie ma być ostatnią. Bo jak najpierw patrzysz na cenę, przestajesz patrzeć na biżuterię.

— Kasia Kowalska, jubilerka, Sanok
Ręce Kasi przy pracy nad srebrnym pierścionkiem
„Najpierw weź to do ręki. O pieniądzach pogadamy potem."

JAK LICZY SIĘ PRAWDZIWĄ CENĘ

Proszę, żeby wytłumaczyła mi, jak ustala ceny. Kasia liczy na palcach, spokojnie, jakby tłumaczyła przepis na zupę.

„Srebro. Tyle a tyle gramów, po cenie z giełdy. Kamień, jak jest. Moje godziny — bo pierścionek to czasem trzy godziny, czasem cały dzień. I trochę na życie, żeby starczyło na prąd i chleb. To wszystko. Koniec."

Pytam: a co z resztą? Kasia patrzy na mnie pytająco. „Jaką resztą?" No wie pani — myślę głośno — lokal, reklama, pudełka, sprzedawcy… „A!" — śmieje się. „Tego u mnie nie ma. Ja siedzę tu sama. Nie wynajmuję miejsca w galerii za trzydzieści tysięcy miesięcznie. Nie płacę za reklamę w telewizji. Dlatego moja cena to jest sama biżuteria. W galerii płacisz głównie za to wszystko dookoła. Za samą biżuterię — może trzydzieści procent."

Z czego składa się cena
W galerii handlowej
SIECIÓWKA~70% to lokal, reklama, pudełko, marża
PRACOWNIA KASI0 zł na to wszystko
Co dostajesz
SIECIÓWKAStop metali, lakier, masa perłowa
PRACOWNIA KASISrebro 925, naturalne kamienie
Kto to zrobił
SIECIÓWKAMaszyna, fabryka, 8 minut
PRACOWNIA KASIKasia, ręcznie, do 8 godzin
Zobacz kolekcję Kasi — ceny prosto z pracowni

WRACAM Z JEDNĄ MYŚLĄ

Wychodzę z pracowni późnym popołudniem. W kieszeni mam mały lniany woreczek — Kasia zapakowała w niego pierścionek, ten z mlecznym kamieniem. Zapłaciłam normalnie, jak każda klientka.

W samochodzie myślę o tym, co powiedziała o metce. Że w sklepie cena jest pierwsza, a u niej ostatnia. Że kiedy najpierw patrzysz na liczbę, przestajesz patrzeć na rzecz.

Wyjmuję pierścionek z woreczka jeszcze raz, na parkingu. Obracam go w palcach. Krawędzie nierówne, ręcznie szlifowane. Ciężar prawdziwego srebra. I dopiero teraz, kiedy już wiem, ile kosztował, rozumiem, co Kasia miała na myśli.

Bo cena była ostatnią rzeczą, o której pomyślałam. I może właśnie o to chodziło.

Srebro próby 925Certyfikowane, jak w pracowni Kasi
Ręcznie z Sanoka40 lat doświadczenia jubilerki
Darmowa wysyłkaKażde zamówienie, bez minimum
30 dni na zwrotBez pytań. Bez kosztów.
Ujawnienie dotyczące reklamy: Artykuł powstał we współpracy z Pracownią Bieszczady. Gazeta Rękodzielnicza otrzymuje wynagrodzenie za prezentację produktów. To jest treść reklamowa o charakterze redakcyjnym (advertorial). Reportaż został przygotowany na podstawie wizyty w pracowni w Sanoku. Wszystkie cytaty oddają intencje rozmówczyni.